Icke

It's ALL bollocks - yes, ALL of it.

David Icke

poniedziałek, 26 stycznia 2015

cuba 2015


koza (bardzo przyjacielska)



lobby



ulubione miejsce wszystkich w porze posilkow (czyli bufet)

ulubione miejsce chlopakow miedzy posilkami, czyli snack bar (mojito, pina colada tudziez sok pomaranczowy albo club sandwicz)


Michal tworca piaskowy









Michal i pelikan Liko w tle


wycieczka na katamaranach




 kubanskie origami

Gabrys w basenie i babelkowa impreza




samochod z przyczepka, w ktorej jest babelkowa maszyna

istniejaca dzika plaza i bitwa piaskowa






pomost przy hotelu
 spacer na jeszcze jedna dzika plaze






















przed powrotem na walizkach





a tu juz rzeczywistosc kanadyjska, czyli widok przez okno...


piątek, 21 listopada 2014

Dzieci zachcialy Warcrafta.
Pozwolilam wiec zainstalowac wersje za darmo. Do dwudziestego poziomu mozna sobie grac bez placenia.
Ale dzieci coraz wieksze i zachcialo sie im grac na wyzszych poziomach.
Dzieci zobaczyly ze warcraft reklamuje 50% znizki na 1 miesiac. Wiec strasznie mnie meczyly. Ostatecznie Jedrek wydobyl ze mnie obietnice, ze jak sami zarobia, to moga sobie kupic (tzn. ja im kupie, bo potrzebna jest karta kredytowa, a oni zwroca mi pieniadze).
W czwartek zaczal padac snieg, zrobilam z nimi lekcje i mialam wielka ochote troche sie przewietrzyc, wiec wybralam sie na spacer. Snieg padal. Korki byly calkiem duze, szlam szybciej niz samochody.
Wrocilam do domu. Okazalo sie, ze dzieci zabraly sie za biznes odsniezania i zarobily 16 dolarow za 20 minut odsniezajac raptem 2 domy u sasiadow na ulicy.
Coz bylo robic, slowo sie rzeklo kobylka u plotu; kupilam im warcrafta (10 dolarow kosztowal) i teraz mam nastepny problem, bo chca grac przez 24 godziny na dobe...

środa, 12 listopada 2014

Cezanne w Hamilton.
Poszlismy, tytul: The World is An Apple: The Still Lifes of Paul Cezanne.
Raptem 18 obrazow, wszystkie martwe natury i glownie z jablkami.
Przy okazji zobaczylismy reszte galerii, a najbardziej podobala sie chlopakom wspolczesna instalacja z dwoma ekranami wyswietlajaca trojwymiarowe filmy, trzeba bylo oczywiscie nalozyc okulary. Pokoj byl ciemny, dzwieki tajemniczo przytlumione i jakby podwodne, bylismy zanurzeni, i czas jakby stanal. W tych okularach patrzylismy nieruchomo na ekran, na podloge, po ktorej przeplywaly kregi swiatla z projektora, i tak moglibysmy stac i stac...
Zdjec z Cezannem robic nie mozna bylo, ale z innymi artystami jak najbardziej: